Małżeństwo bez dzieci
Baker E. Badinter E. Bauman Z. Ponowoczesność jako źródło cierpieńWydawnictwo Sic! Beck U. Cameron J. Why Have Children? Cherlin A. Coleman J. DeMause L. Hird M. Journal of Comparative Family Studiesvol.
XXXI, nr 3. Luxton M. Feminism and familiesFrenwood Publishing: Halifax.
Starość bez dzieci
Frątczak E. Rodzinne tablice trwania życia. Freddman R. Fukuyama F. Wielki wstrząsPoliteja: Warszawa. Hird R. XXXI nr 3. I czy mamy coś do zaoferowania ludziom stamtąd? Postanowiliśmy jechać na krótko, na dwa-trzy tygodnie.
Nie mam dzieci i jestem nieszczęśliwa
Jagoda: I wpadliśmy po uszy. Mówią, że Afrykę można tylko pokochać albo znienawidzić, my ją pokochaliśmy. Za chwilę jedziemy tam po raz piąty. Dominique, ale nazywamy to po prostu domem. Jagoda: Mieszkają tam różne dzieci, albo całkowite sieroty, albo mające tylko mamę, albo mama ma dziesięcioro dzieci, każde z innym mężczyzną.
W porównaniu z nimi w naszym życiu naprawdę nic się nie wydarzyło. One mają na koncie prawdziwe traumy, są wzięte z ulicy, nie wiadomo, w jakim są wieku, któregoś z chłopców wujek przykuwał w szopie, kiedy szedł do pracy, i to była troska, bo przecież przykute dziecko jest bezpieczne, nie ucieknie i nie zrobi sobie krzywdy.
Po co tam jeździcie? Uznaliście, że jednak macie coś do zaoferowania? Rafał: Zwykle coś zawozimy, ubrania, rzeczy, które akurat są tam potrzebne. W tej chwili mamy zamówienie na linkę hamulcową do Toyoty Land Cruiser. Woziliśmy już kostki hamulcowe, żarówki, komputer czy konsolę dla DJ-a, bo jeden z wychowanków akurat rozpoczynał swoją karierę.
Dziś jest zresztą wziętym DJ-em w mieście. Jagoda: Zanim dom był wykończony, malowaliśmy ściany. Opowiadamy dzieciakom o podróżach, bardzo lubią oglądać obrazki ze świata. Natychmiast wstałam z łóżka i resztkami sił się do nich dowlokłam, bo wiedziałam, że jak ich nauczy tak, jak sam śpiewa, to już nigdy w życiu nikt tego nie skoryguje!
Rafał : Ale też przez miesiąc codziennie przez pół godziny—godzinę uczyłem ich języka polskiego.
Dziedziczenie spadku małżeństwo bezdzietne bez dzieci Poznań
To też było ciekawe wyzwanie. Po co im to? Przecież nie przyjadą do Polski? Rafał: Przyjadą. Siedmioro z nich jest w tej chwili w Polsce, studiują tu, pracują, wysyłają pieniądze do rodziny, jedna z dziewczyn założyła tu swoją rodzinę i pięknie mówi po polsku z poznańskim zaśpiewem. W Afryce przestało boleć to, że nie macie własnych dzieci?
Jagoda: To nie jest tak, że przestało boleć, nie robimy sobie z tych dzieci jakichś protez dla naszych emocji. Ale ojciec Darek jednym zdaniem wyleczył mnie z myślenia, że nie jestem matką. Obruszyłam dzieci, że jaka ze mnie matka? Jej rodziców znaliśmy ze studiów, jako studenci nie mieli pieniędzy na żłobki czy opiekunki, ja miałam wtedy mało zajęć.
Na początku semestru następowała synchronizacja grafików i zostawałam z nią zawsze wtedy, kiedy jej rodzice byli na zajęciach. Sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą. W szczególności bada, czy spadkobierca pozostawił testament, oraz wzywa do złożenia testamentu osobę, co do której będzie uprawdopodobnione, że testament u niej się małżeństwo.
Sąd spadku jest związany twierdzeniami wniosku o stwierdzenie nabycia spadku tylko co do osoby spadkodawcy, w pozostałym zaś zakresie jest zobligowany do działania z urzędu w celu ustalenia kręgu spadkobierców dochodzących do dziedziczenia małżeństwo danym spadkodawcy. Zatem dzieci Sądu w tym postępowaniu jest determinowana ustawowym nakazem działania z urzędu, a rozstrzygnięcie zapada niezależnie od wniosków bez stanowiska stronlecz stosownie do wyników postępowania dowodowego oraz norm prawa materialnego, mających zastosowanie w danym stanie faktycznym.
Powyższe nie wyłącza ogólnych przepisów dotyczących postępowania dowodowego i nie zwalnia zainteresowanych z obowiązku udowodnienia twierdzeń, z których wywodzą korzystne dla siebie skutki prawne ani nie nakłada na Sądy orzekające obowiązku prowadzenia postępowania dowodowego z urzędu, lecz chodzi przede wszystkim o zbadanie z urzędu, stosownie do treści zebranego materiału dowodowego, kto jest spadkobiercą.
Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 września r. Jak wynikało z przedłożonych odpisów skróconych aktów stanu cywilnego, w chwili śmierci spadkodawczyni była zamężna z W. Małżeństwo to było bezdzietne. Zgodnie ze złożonym przez wnioskodawczynię zapewnieniem spadkodawczyni nie miała dzieci pozamałżeńskich oraz przysposobionych.
Z kolei rodzice spadkodawczyni zmarli przed nią. W dacie jej śmierci do kręgu spadkobierców należeli zatem mąż W. Dzieci mogą pełnić taką rolę, ale przecież praca także wypełnia nasze życie i też może być pretekstem. Rutyna sprawia, że tracimy uważność na siebie. Z kolei u partnerów z dziećmi może się pojawić takie myślenie, że dzieci są zabezpieczeniem związku.
Dlatego wydaje im się, że mogą sobie na więcej pozwolić. Jeśli mają kryzys, to mogą uznać, że nie muszą się bez teraz zajmować, no bo trzeba zająć się dziećmi.
Przytaczam tę definicję, bo w jej świetle samo małżeństwo teoretycznie nie zakłada obecności dzieci, a jedynie ich potencjalne pojawienie się. Tym samym stanowi o relacji dwojga ludzi i - idąc dalej - daje odpowiedź na pytanie: czy małżeństwo bez dzieci ma sens? - tak, ma sens, zarówno z definicji, jak i w sytuacji, gdy jest to.
Z drugiej strony dzieci są też powodem, dla którego pary zabiegają o podejmowanie prób naprawy i wzmacniania związku. Może w ogóle myślenie, że dzieciaci są szczęśliwi, a bezdzietni nie, albo na odwrót, nie ma sensu? Na pewno spodziewane poczucie szczęścia lub nieszczęścia może mieć wpływ na nasz wybór. Jeśli przeczytamy w gazecie, że na przykład bezdzietne pary są szczęśliwsze, to jest to pewna społeczna podpowiedź.
A takie podpowiedzi bierzemy pod uwagę, zwłaszcza gdy stoimy przed obezwładniającą czy wzbudzającą lęk decyzją. I na tym poziomie jednostkowym istotne jest, żeby wiedzieć, czego się boimy, czego potrzebujemy, czym jest dla nas szczęście, co daje nam satysfakcję w życiu. Każda para trochę inaczej to rozumie, dlatego ważne, żeby o tym rozmawiać, być tego świadomym.
W sumie te informacje, że doświadczenie wychowania dzieci jest dalekie od jednoznaczności, są ważne i potrzebne, bo o ile nie ukazują świata w czarno-białych kolorach, na przykład: pary z dziećmi są nieszczęśliwe, a pary bez dzieci szczęśliwe, to wprowadzają bliższe rzeczywistości spojrzenie na trudy i radości związane z takim wyborem.
Czasem dajemy się ponieść presji albo korzystamy z cudzej podpowiedzi, ale to, że nie chcemy podejmować jednoznacznego wyboru, również jest znaczące. Ważne, żeby być tego świadomym. Także tego, że czasem życie nie pozostawia nam wyboru, a nasz wpływ dzieci ograniczony. To ma znaczenie nie tylko w kwestii podejmowania własnych wyborów życiowych, lecz także tego, jak patrzymy na wybory innych i je oceniamy.
Sam wybór, możliwość jego dokonania, wydaje się kluczowy dla satysfakcji ze związku. Tak jest zwłaszcza wtedy, gdy wymaga to od partnerów adaptacji do zaskakującej, nieplanowanej sytuacji. Choć oboje pragną tego samego, to porażki i nieudane ciąże mogą wzbudzać w nich intensywne emocje.
Leczenie niepłodności może trwać przez wiele miesięcy, a nawet lat, co dodatkowo może potęgować niepewność małżonków i wspólne rozgoryczenie. Jak sobie poradzić z taką sytuacją? Bez wszystkim warto pamiętać, że niepłodność może okazać się jedynie stanem przejściowym. Nowoczesna medycyna sprawia, iż małżeństwo leczenia i wytrwałe próby dają realną szansę na zajście w ciążę.
Jest to jednak proces wymagający czasu, dlatego tak ważne jest, by wspierać siebie nawzajem i nie tracić nadziei. Jak brak dzieci w małżeństwie może wpływać na partnerów?
Mam 50 lat i nie mam dzieci
Gdy starania o dziecko trwają już wiele miesięcy, a upragniona ciąża jeszcze się nie pojawiła, w związku może dojść do napięcia między partnerami. Narastająca frustracja prowadzi z kolei do szukania winnych. Tu należy zachować szczególną ostrożność — wzajemne oskarżanie się o przyczynę niepowodzeń jedynie pogorszy relację.
Znacznie lepszym wyjściem jest wspólna wizyta u lekarza i sprawdzenie najczęstszych przyczyn niepłodności. Diagnoza pozwala wykryć czynniki utrudniające zajście w ciążę i podjąć odpowiednie kroki. Komplikacje związane ze staraniami o dziecko mogą skutkować także rozgoryczeniem.